Obserwatorzy

23.06.2011

Miejsce na tytuł

Nastolatek , wiecie cóż to takiego ? To małe , ładne , przytulaśne stworzonko ,któremu jak dać rękę  połyka całą mnie . Nie dosłownie ,  nie mniej jednak w tym wypadku  przenośnia bywa zmarszczkotwórcza  ;) Zachciało się nastolatkowi karty , nie byle jakiej bo motorowerowej , już sama myśl o nastolatku jadącym rowerem z osiedla A  do B  , włosy  ze zmartwienia i strachu wypadają , jak pomyślę , że rower mógł by być  moto  i to całkiem całkiem moto, zaczynam się jąkać , powietrza mi brakuje ... że dusi się Olka dusi . Rozumiem , dzieciaczyny dorastają , starzeją się na potęgę ! Ale żeby aż tak szybko?
Jeszcze nie tak dawno dał sobie wmówić że od jedzenia ryb, płetwy za uszkami wyrastają , albo wpadał  usmarowany jakimiś garażowymi mazidłami  i krzyczał  od progu  :
- Jakie mięsko  będzie na obiad ?
- Kurzęcina
- A z jakiego zwierzątka jest kurzęcina ?
Teraz  chce jeździć moto czymś , a na mej twarzy maluje się rozpacz i przerażenie.
Zdał , za pierwszym podejściem i cieszę siębardzo :) Ale ..... No bo Olka to boi...upa , trzęsie się o tych swoich chłopaków jak nie wiem co  <--- To słowa  zaprzyjaźnionej osoby , która chce dostać w zęby ;)
Ciekawi mnie bardzo , któż  miał aż tak mały rozumek aby dzieciaczynom czternastoletnim  po zdaniu teorii  i zrobieniu dwóch kółek czymś co niejednokrotnie pierwszy raz miały okazję dosiadać ,dawać do ręki papier uprawniający do poruszania się po drogach .Czymś  zbyt wolnym  i jednocześnie zbyt szybkim aby mogło być dla nich bezpieczne . Kierowca samochodu , zanim dosiądzie swą maszynę piekielną musi odbyć określoną ilość godzin jazdy z instruktorem ,  po czym zdaje egzamin .... Wszyscy wiemy jak to wygląda . Natomiast  zbuntowani nastoletni , Ci bardzo , bardzo nastoletni  ,dostają papierek dzięki któremu  tak zupełnie na legalu mogą jeździć po jakże zatłoczonych drogach ,po zdaniu egzaminu teoretycznego , zero jazd . No kto to wymyślił ? Dawać mi tutaj człowieka , mam z nim do pogadania !
Już po zawodach , papier  jest ,  moto zakupione  , matka wyłysiała ze  zmartwienia .... Cały tydzień zajęło mi  oswajanie dzieciaczyny z warunkami jakie musi spełnić zanim wyjedzie na przejażdżkę . Po pierwsze 20 godzin jazdy z  ojcem za plecami , nie ma że boli ! Tato marudzi że go przewieje , syn , że jak to  , przecież to obciach ... ale wyłysiała matka nie daje za wygraną. Czyli że co ?Mam jeszcze jakieś 16 godzin  na odzyskanie  bujnego włosa a później pierwsza samodzielna jazda i znowu wylinieje ;)
Szydełkowo  się dzieje ,  w przerwach między łysieniem a odzyskiwaniem zakłaczenia łapię za szydełko , Jomo  :) absolutnie nie czuję się przymuszana , jeno zmobilizowana . Trochę to potrwa bo zabiegana ze mnie gadzina , ale  się robi !  Pięknie wszystkim dziękuję za każde słowo , za to że wpadacie , czytacie (hura!) i jeżeli to co wyklikam  bywa powodem do uśmiechu , to znaczy że warto :)
A to proszę  Państwa mucha , pierwsza mucha popełniona jakieś ... wieki temu . Przetrwała do dzisiaj w klapie  sympatycznej  pani Krysi .

Natomiast  panna na miotle to nikt inny  jeno moja przesympatyczna  kożelanka Kruszyną zwana , która sprawiła mi  ogromną radość zostawiając słów kilka ,  buziam  moja anonimowa  Kruszyno !


Nika ,Kasia  ... Bardzo mi miło że  wpadłyście i zostałytście , mam nadzieję na długo :)
aricia78 ...Wapienko nie pomaga ,  ale damy radę  :D
Czakur ... Wielkie dzięki , pozdrowienia przekazane , odpozdrawiamy jak nie wiem co !
Mysia ... Dziękuje za odwiedzinyi miłe słowo.
AiraArt .... Oj , szelma z niego  i to jaka ;)
iza ... Odpozdrawiam  :)
Ineska ... Mam nadzieję częsciej zostawiać słowo ,  jeżeli tylko blogger mi na to pozwoli .Ostatnio mam z tym duże problemy :)
Coraline ... Witaj w świecie żywych ;)

 

2.06.2011

Ponawyrzekalnia :P

Muszę , bo się uduszę .....
Słońce mnie pogryzło . Jak Babcię Felę kocham , pogryzło mnie i to dosyć dotkliwie. Nie żebym zaraz wystawiała swoje wdzięki <zawstydzam się> <--- emotka taka ;)  Jeżdżę  na rowerku , do pracy , polecam ! Pełna klima , aluszprychy , prawie klakson, tylko okulary  zgubiłam (czytaj szyby przyciemniane)  i  słońce wyżera mi zmarszczkę na czole,  spaceruję z psami (sztuk dwie), jak każda  Matka Polka biegam z pełnymi siatami  , no bo przecież  każda  dama ( w tym  ja ... Przez duże JA ) dźwigam , znoszę , wnoszę
( do niedawna na IV piętro), przetwarzam ,pudzianka  jak pragnę zdrowia ... Ups ... Zgubiłam wątek . W sensie bywam tu i tam i mię pogryzło (czytaj : uczulona  na promienie słoneczne czy jakoś tak) , nie pozostaje mi nic innego , jeno jak wampirka nocą  wychodzić na świat, za dnia chować się gdzieś w podziemiach . Pięknie ! Wampirzyca - pudzianka . Nastolatek (czytaj dziecię moje kochane) , burzą hormonów  straszy od progu , ma chłopak zdolności, w ciągu  jednej minuty  potrafi zademonstrować taki  wachlarz emocji , że na samo wspomnienie szczęka mi opada , nawet skrzypieć zaczęła  ;) Jest na prawdę boski , wie  że  Mama   zabije  go śmiechem na  sam widok  podkówki jaką funduje  w ramach  niezadowolenia , więc  nie nadyma się jeno kończy zdanie  krótkim " foch" i szybko wychodzi żebyśmy nie zdążyli go zachachać ... Ale sam śmieje się pod nosem ... Aaaa .... Wąs  się chłopakowi sieje , w sensie już się posiał . Zakłaczeje mi dzieciaczyna jak nic ;) Tylko o dyskrecję proszę , bo jak się dowie  co  ja tutaj wypisuje jak nic odda mnie do adopcji .Ponawyrzekałam sobie troszkę i zaraz mi lepiej , wątroba ciszęj pracuje i nerki jak by  lepiej filtrują ;)
Moi drodzy  , nastoletnia burza hormonów  wygląda tak :

Zosia , z domu Królikowska , wygląda tak :

 Nadąsana troszeczkę , zmartwiona nieco , ale poza tym  całkiem  pogodna króliczka ;)
(zrobiona według nieco zmienionego opisu  znalezionego na forum Wizaż )
Natomiast koci cwaniak wygląda tak :

 Osiedlowy dachowiec wysokopienny ze skłonnościami do przytulania ;)
co widać na załączonym obrazku :
Jeszcze tylko słów kilka i już zmykam. Strasznie irytujące w blogggggowaniu jest to , iż nie ma opcji  cytuj , bądź odpowiedz  itp. Bo któż zagląda w komentarze  pod postami , które już przeczytał ? Nie bardzo wiem jak odpowiadać  na wpisy , za które  wdzięczna Wam jestem jak nie wiem co. Na prawdę , gdyby nie słowa , które zostawiacie  całe to  klikanie nie miało by sensu :) A więc wymyśliłam sobie , że  będę odpowiadała jakoby podsumowując świeżo napisany post (mam nadzieję , że będę miała komu odpowiadać) Akurat wymyśliłam , podejrzałam  moje utalentowane koleżanki blogowe, które tak robią  i też tak chcę ;) Pięknie dziękuję za każdy znak , który zostawiacie .

Mówisz , masz :) jak tylko będą gotowe (korale lub coś w tym stylu) dam znać .
Zapewniam Cię myślę  umiarkowanie mało , piękne dzięki za te duszne i mniej duszne rady , wszystkie wzięłam sobie do serca czy też innej wątroby . A tak poważnie ,  na prawdę   dzięki wielkie.

Oj , czepiasz się ;)  chwilowej  nieobecności , dostarczę usprawiedliwienie i będzie ok .
Już jest jutro , zawsze jest lepiej innej opcji nie ma , głowa od zawsze w chmurach.
Również dziękuję za miłe słowa.

 agea
Fajnie , że wpadłaś . W ogóle fajnie jak jest fajnie ;)

 Koteczkowi daleko do np.  wielbłąda w Twoim wykonaniu , ale staram  się :D
Lete 
Podczytuj , wpadaj , bądź ... Będzie mi miło :)

Anonimowy pisze...(czytaj Czakur)
Niech będzie  miętowy , limonkowy  ... Choroba wie jaki to odcień czerwieni ;)

Szydełkowe czary-mary 
Uśmieszek najważniejszy , reszta sama się dopasuje ;)

Wielkie dzięki za "wow" i za "fantastyczny" , to więcej niż "ojej" a to już na prawdę coś !

Serio , serio wszystkim wielkie dzięki za każde słowo :)












Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...