Obserwatorzy

22.12.2015

Koniec jest bliski, a ja  nie lubię podsumowań.
 Powtarzam się ?
Pewnie, że tak !
Ale to przecież normalne, my kobiety lubimy się powtarzać ....  Dla przyjemności biegamy za domownikami i kłapiemy dziobami jak papugi. Z lubością po raz setny wypowiadamy to samo zdanie bo to takie fajne. Serce rośnie jak sobie kobieta może niczym mantrę wyrzucić po raz enty:
- nie zapomnij kluczy
- budzik nastawiłeś ? ( sprawdzam ukradkiem wedle zasady ograniczonego zaufania )
- spakuj śniadanie (na wyrost, zawsze pakuje. Nigdy nie wypakowuje niedojedzonego ... od czasu do czasu samo chce wyjść. Dobijam zanim zaatakuje i wyrzucam )
- zimno jest masz rękawiczki ? ( uśmiecham się pod nosem wskazując  nagim palcem leżące na garderobie pięciopalczaste )
- odłóż ładowarkę na miejsce ( nie odkłada, nigdy na psa krew )
- kluczeee ! ( powtarzam .... wrzeszczę, po czym zbiegam ze schodów  na łeb na szyję bo się gadzina na autobus spóźni )
Bla, bla,bla. Powtarzam, ale to się tylko tak wydaje, że z lubością i bo takie oto my kobiety jesteśmy. To im tym  mężczyznom tak się tylko wydaje, że matka, żona mówić musi ... i już. Ot i cała filozofia. A to oni nas do tego zmuszają, serio.  Mówią - przecież pamiętam, jestem już duży, ale mamoooo !  To ja się pytam co to będzie jak kłapać przestanie ? Czas sprawdzić.
Wracając do zbliżającego się końca, niezależnie od tego czy mi się podoba czy nie jest bliski ...
Roku koniec. I Święta za rogiem i coraz bliżej końca bycia nastolatkiem, który w Wigilię o godzinie 12:05 urodzi się po raz 18 ...O matko jak ja to przeżyję ?!
Po za dużo mówieniem od czasu do czasu macham (jeszcze) szydełkiem:)






Dobrego, dużo dobrego Wam życzę :)
Takiego, które się długo pamięta a samo wspomnienie wywołuje uśmiech
Miłego, bardzo miłego Wam życzę
i niech to będzie  co chcecie
Dla Ciebie miłego dotyku
 A dla Ciebie miłego widoku
Ty bądź radosny od rana 
A on niech zacznie się śmiać
Ciepłego, tego Wam ogrom życzę
Ciepłego spojrzenia w południe
Ciepłego od stóp po czubek głowy
Silnego, tyle ile trzeba i w zapasie trochę
Silnego charakteru, silnego ramienia obok
silnego uścisku dłoni .... Spokojnych Świąt :)


21.10.2015

Nawiązując do wpisu z przed ...

nie liczmy godzin i lat ;)....  Nastolatek. Nie, nie zakochał się. Niech mu tam. Kiedyś z całą pewnością Amor trafi go strzałą, boszszzz spraw żeby trafił dokładnie w .... trochę wyobraźni i wiadomo jaką część nastolatka mam na myśli.
Poza tym chyba wszystko w normie. Jakiś czas temu znalazłam, właściwie to on mnie znalazł, tekst dzięki któremu dowiedziałam się jakoby nadmiar mnie z nadwagą nie ma nic wspólnego. Jaka była moja radość ! Ogromna  była niczym to wszystko czego mi zbywa  razy trzy, a nawet pięć razy plus kawałek ślubnego. Ktoś mądry uświadomił mnie, że nadmiar to moja osobista zajebistość <----- mam wątpliwości czy to już bluzg czy jeszcze nie.
Patrząc w lustro zaczynam się cieszyć z każdego nadprogramowego centymetra, o wadze nie wspominam od dawna jesteśmy skłócone. Wpadam w jakiś dziwny samozachwyt, to cudowne mieć tyle zajebistości, że aż się bokami wylewa. Uzewnętrznia się tu i tam a ja głupia myślałam, że to te serniczki i inne drożdżowki. Kamień z serca. I niech mi kto spróbuje wmówić nadwagę, łakomstwo bla bla bla ... Jestem zajebista,  to widać na biodrach, brzuchu i może  jeszcze gdzieś. Fejsbuk mi powiedział a jemu trzeba wierzyć ;)

Ktoś pamięta tych panów?

11.05.2015

Wiosna ....

Mówię gadzinie zakochaj się. Gadzina to nie kto inny jak  Nastolatek. Starzeje się ... nie, nie ja ON! Czas najwyższy na motyle w brzuchu i takie tam inne owady a białogłowy na horyzoncie jak nie było tak nie ma. Mówi (ON), że to grzech wzdychać do jednej skoro tyle pięknych dziewczyn dookoła .... Ale to przecież udusić się można od tych westchnień na lewo i prawo. Dziewczyny łypią oczkami, uśmiechają się a ON mówi , że z nimi same kłopoty,że niby zazdrosne i zaborcze takie i ponawymądrzają  .... O matko z córką! Starym kawalerem zostanie i za nic nie pozbędę się  gada (czarna rozpacz ) .... Powiedział ,że nigdzie nie będzie mu tak dobrze jak z mamą a jak był mały  do znudzenia powtarzał , że zostanie moim "żonem" , bo męża już mam. Powtarzam sobie: Wyrośnie z tego, wyrośnie, młody jest jeszcze ... i biegam z nożycami żeby odciąć pępowinę ..... To wrzucę już te zdjęcia bo synuś zaraz wraca muuszę  go uściskać i nakarmić i zapytać czy  się już zakochał ;)









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...